Praca Podopiecznego

pantomimapopr1 

pantomima.popr2

pantomima.popr3

pantomima.popr3a 

pantomima.popr4 

pantomima.popr5 

pantomima.popr6 

pantomima.popr7a

pantomima.popr7b

pantomima.popr7c

pantomima.popr7d

pantomima.popr7e

pantomima.popr8

pantomima.popr9

pantomima.popr10

obrazek11

obrazek11a

obrazek11b

obrazek11c

obrazek11d

obrazek11e

obrazek11f

obrazek11g

obrazek11h

obrazek11i

obrazek11j

obrazek11k

obrazek11l

obrazek11m

obrazek11n

obrazek11o

obrazek11p

 obrazek12

obrazek12a

obrazek12c

obrazek12d

obrazek12f

obrazek12g

obrazek13

obrazek13a

obrazek13b

obrazek13c

obrazek13d

obrazek13e

obrazek13f

obrazek13h

obrazek13i

obrazek13j

 

obrazek13k

obrazek13l

obrazek14

obrazek14a

obrazek14b

obrazek14c

obrazek14d

obrazek14e

       

 

      Zaczynaliśmy od chodzenia po linie na wysokościach. Na linie narysowanej na podłodze. Chodziło też o to, żeby przejść normalnie przez pokój. Spróbujcie jak to się robi kiedy wszyscy inni siedzą i patrzą na ciebie. Zamykaliśmy więc oczy i chodziliśmy po omacku. Kiedy spotykaliśmy kogoś na swej drodze usiłowaliśmy go rozpoznać dotykając jego twarzy i całego ciała. Leżeliśmy na podłodze blisko siebie słuchając muzyki. Skupieni na niej. Nieruchomo. Kiedy się zmieniała (jej rytm, ekspresja) mieliśmy za zadanie coś zrobić. Wykonać gest. Uczestniczyli wszyscy. Dramaturgię wyznaczała muzyka. Jej opowieść. Potem chodziło o nawiązanie kontaktu. Dialogu. Bez słów za pomocą gestu. Siedząc naprzeciwko siebie we dwoje. Wstydzili się. Więc schowaliśmy się za maskami. Odtąd będą nam towarzyszyć. Podobnie jak jednakowe czarne trykoty na ciele. Długo pracowaliśmy nad gestem, zwykłym podaniem ręki, dotknięciem drugiej osoby – robiliśmy to w rytm muzyki wolnej, szybkiej, gwałtownej. Uczyliśmy się jego znaczenia. Co można zrobić ręką? Zaczęliśmy wyrażać emocje: miłość, niechęć, agresję. Dużo słuchaliśmy muzyki różnej i każdej. Uczyliśmy się. Najpierw opowiedzieć słowami, potem gestem, całym ciałem co ona wyraża. Każdy robił to sam w formie improwizacji do wybranej przez siebie muzyki. Potem zaczęliśmy dobierać partnera. Nie umawiali się co będą robić. Osoby wybrane musiały odpowiedzieć, włączyć się w akcję.
           To było niezwykłe doświadczenie. Ponieważ całkowicie intuicyjnie budowali dramaturgię. Sponsor – Jurek Czubak kupił nam kamerę. Mogliśmy już rejestrować improwizacje. Potem wspólnie je oglądać, komentować i samooceniać. To prawdziwe, a to lipa. Zaczęli dobierać rekwizyt, potem kostium, potem jeszcze fragmenty scenografii. Może zrobimy cały spektakl? Nie spieszymy się. Najważniejsze jest to, co udaje się nam osiągnąć p o p r z e z te zajęcia: rozwój wyobraźni, samoświadomość, samoocenę, otwarcie – pokonanie wstydu. Ale nade wszystko uzewnętrznienie tego co mają w środku, a czego nie potrafią o p o w i d z i e ć słowami.